|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Dzień III. Seks jest wzajemnym oddaniem"W przeciwieństwie bowiem do tych poglądów, które ujmując cały problem seksualny powierzchownie widzą samo tylko oddanie się cielesne kobiety mężczyźnie jako ostatni krok "miłości" (erotyki), wypada tutaj koniecznie mówić o wzajemnym oddaniu się oraz o wzajemnej przynależności dwojga osób. Nie obustronne używanie seksualne, w którym oddaje swe ciało x w posiadanie y, aby oboje mogli zaznać przy tym maksimum rozkoszy zmysłowej, ale właśnie wzajemne oddanie się i wzajemne przynależenie do siebie osób - oto całkowite i pełne ujęcie natury miłości oblubieńczej, która w tym wypadku znajduje swe dopełnienie w małżeństwie. W ujęciu przeciwnym miłość zostaje z góry przekreślona na rzecz samego użycia (w pierwszym i drugim znaczeniu słowa "używać"). Miłość nie może się wyrażać w samym używaniu, choćby nawet obustronnym i równoczesnym. Wyraża się ona natomiast prawidłowo w zjednoczeniu osób. Owocem zjednoczenia jest ich wzajemna przynależność, której wyrazem (miedzy innymi) jest pełne współżycie seksualne, nazywamy je współżyciem lub obcowaniem małżeńskim, gdyż - jak zobaczymy - tylko w małżeństwie jest ono na swoim miejscu." [s.113] Jak rozumieć to pełne oddanie się w ramach doświadczenia seksualnego. Sadzę, ze są dwa aspekty. Po pierwsze intymność. Jest coś takiego nieznośnego w seksie, że natychmiast pyta się: co dalej. Wiele razy słyszałem w opowieściach po: zrobiłem to, ale czuję się świnią. W seksie, jeśli nie ma przyszłości, jeśli nie ma zjednoczenia życia, wciąż następuje jakieś wewnętrzne samounicestwienie. Dlatego ludzie decydujący się na łatwy seks są często poranieni, nieufni. Równocześnie seks pyta się o nowe życie. Tak czy siak, pyta się. A więc pyta się, czy dzień po będzie takie samo zjednoczenie jak w trakcie. Czy owoc seksu zostanie wspólnie przyjęty. Właśnie, wszystko ukryte jest w tym sformułowaniu: dzień po. Co to znaczy przynależeć do siebie. Mam wrażenie, że to zupełnie co innego znaczy dla kobiet i dla mężczyzn. Więc zapisz swoje, ale zrób wywiad z płcią przeciwną. I gdzie jest punkt styku? niedziela, 25 kwietnia 2010, prorekolekcje
|