Blog > Komentarze do wpisu

Dzień IV. Seks to płodność

"Prokreacja jest właściwym celem popędu seksualnego, który - jak powiedziano - dostarcza równocześnie tworzywa dla miłości osób, mężczyzny i kobiety. Miłość ta popędowi zawdzięcza płodność w znaczeniu biologicznym, ale winna ona posiadać również właściwą sobie płodność w zakresie duchowym, moralnym, osobowym. Otóż tu, w dziele wychowania nowych osób, skupia się cała płodność miłości dwojga osób, kobiety i mężczyzny. Tutaj leży jej właściwy cel, jej naturalny kierunek." [s.54]

Więc jeszcze raz: w jakim akcie seksualnym chciałbyś zostać poczęty? Czy z ciała, czy też z ducha. Marek Babik, z którym prowadzę kursu przedmałżeńskie, w ramach swojej pracy naukowej zrobił badania dotyczące wrażliwości na to, w jakiej atmosferze zostaliśmy poczęci. To badania tylko o charakterze ankiety sprawdzającej nastawienie emocjonalne. Ale dużo pokazuje. Chcemy być poczęci z miłości, nie tylko z ciała, ale też z ducha. Myślę, że naturalnie każdy też chciałby wziąć udział w czymś więcej niż w zjednoczeniu ciał. I myślę, że miłość z natury pragnie być płodna, dawać życie. Czy to brzmi jeszcze realnie w naszych czasac? W dużej mierze to kwestia wiary w to, że w miłości jest coś więcej niż seks. Ale pewnie da się to też dokładnie zbadać: czym różni się dziecko poczęte z tylko pożądania i aż z miłości. Podobnie – warto byłoby zbadać, jak różni się wpływ seksu w atmosferze duchowej od tylko biologicznego.

Płodność różni się od twórczości. Twórczość kreuje rzeczywistość. Płodność daje zaczyn: daje coś z siebie, aby się rozwijało i żyło samodzielnie. Czy masz w sobie coś takiego, co mógłbyś uwolnić, aby żyło samodzielnie?

poniedziałek, 26 kwietnia 2010, prorekolekcje